Lara Croft 2 :/ :-P 2008-06-22 15:42:38

Po Mszy postanowiłam nie wracać od razu do domu, w którym nikogo nie było, więc nikt by nie zauważył ;-) Poszłam za kościół i za ściankę odgradzającą od jezdni, na której był dzisiaj spory ruch. Po co? Odkryłam, że jestem samotniczką i wyjątkowo bardzo potrzebuję samotności. Było pięknie! Świeciło słońce, przes łąkę niósł się gorący zapach ślicznych fioletowo-białych kwiatków. Szłam myśląc, że wyjdę przez jedne z drzwi w tej długiej ściance gdzieś na wyskokości mojego bloku. Nikogo nie było! Byłam sama. Zatrzymałam się, odłożyłam rzeczy i zaczęłam ćwiczyć swój układ taneczny :-P :-P :-P I wtedy nadeszła pani z pieskiem. Jakoś pomyślałam, że jednak sobie pójdę. Szłam bardzo długo, aż do jakichś drzwi. Okazało się, że nigdzie nie ma przejścia dla pieszych przez kilkupasmówkę :-( Więc wróciłam i szłam dalej. Znowu znalazłam drzwi, ale były one za wąskim strumyczkiem. Miałam sandałki, więc postanowiłam po prostu przez niego przejść. Okazało się, że strumyczek wciąga i wessał Agusię do kolan. Wyszłam, podwinęłam najlepsze, zabłocone i mokre dżinsy, wróciłam po bluzę, która została na brzegu, przwewiązałam się nią w pasie i zawróciłam do poprzednich drzwiczek. Szłam nadal prosto mając nadzieję na jakieś przejście dla pieszych :-( Ale nie było, więc po przeczytaniu, że idę w stronę Nowego Dworu Mazowieckiego, zawróciłam. Przynajmniej mogłam poćwiczyć wiersz z teatru..
Może pójdę dzisiaj do kina  :-) (Tak wygląd życie małej, umalowanej Agusi. Bez sensu i mimo to zawsze trafia do bagna.)

skomentuj (1)

Im więcej tym więcej... A może odwrotnie? 2008-06-20 23:32:53

W każdym razie coraz chętniej zawieram znajomości z miłymi osobami. Ale czy jest ich więcej? Może trochę. Ale są i są kochani.

skomentuj (1)

Ofiaruję Tobie, Panie mój całe życie me... Cała jestem... 2008-06-20 14:44:52

Twoja.
Chciałabym zawsze tak móc zaśpiewać, ale za dużo często pokus dookoła (czytaj: słodycze, gry), które raczej nie mają z tą pieśnią dużo wspólnego. A czemu taka notka? Bo ostatnio czekałam na kogoś przy chórze w kościele, przyszdł Mariusz (niektórzy go znają  :D) i spytał, czy chcę posłuchać, jak śpiewa. Okazało się, że umie grać na organach ze słuchu  :D :D I tak jakoś.
A dzisiaj było zakończenie roku klas drugich + pierwszych i było strasznie. Tak, że wyszłam w trakcie. Potem byłam w KFC z Charlottą i Pauliną i znowu było strasznie, bo musiałm czekać z 10 minut na frytki i one już zjadły dawno swoje. Oblepiłam sobie zęby kukurydzą i yeah.
Później już poszłyśmy na plac zabaw (Jakby co, pomysł Pauliny  :-P) i było SUPER  :D Doszła jeszcze Gimi. Poszłyśmy do mnie na chwilkę.
Potem ona pojechała do Pauliny, a ja poszłam z Charlottą do niej. Mieszka na prawdziwym blokowisku. Byłam zachwycona  :D
Kiedy wracałam kawałek sama uświadomiłam sobie jednak, że... coś jest nie tak. Może nawet wiem, co.

skomentuj (1)

... 2008-06-14 14:27:40

Jestem taka szczęśliwa... Dzięki Gimi. Kocham się z nią spotykać :-)
Jest prawie lato... Ciepło, można nosić lżejsze ubrania ;-) Dzisiaj jadę z mamą i siostrą do Łazienek. Ciekawe, co z tego wyjdzie... Dawno nie byłyśmy nigdzie razem, ostatnio na "Jabłku" w Komedii kilka miesięcy temu. A dzisiaj będziemy spacerować, huśtać się, kupimy sobie wielkie lody...
Ostatnio spełniłam swoje jedno z największych marzeń: Widziałam na żywo prawdziwego lwa... w zoo. Był wspaniały. Odwrócił głowę i patrzył na mnie, a ja na niego. Karolina spełniła drugie kupując mi maskotkę - lewka... A Mag mówi, że kupi mi termofor - lewek. Nie jestem dziecinna. Ani trochę. Kocham lwy.
A w szkole już nic nie robimy. Śniło mi się, że pewna dziewczyna całuje się z takim Patrykiem i następnego dnia siedzieli dokładnie w tym samym miejscu.
Dzięki maliom Mirka jestem jeszcze szczęśliwsza.
Nie chcę jechać do Olsztyna, ale trudno... Chyba, że będzie Gimi, a będzie, ale nie całe lato.

skomentuj (2)

Bez tytułu ;-) 2008-05-22 16:10:05

Jesteśmy w Olsztynie. Nic nie robimy. Trochę mniej jem, żeby przynajmniej sadełko tu zostawić. Właśnie odmówiłam zjedzenia solonych orzeszków, a to dla mnie ogromny sukces. Właśnie wyszła od nas usmilejona babcia Teresa :-)
A tak poza tym, na teatr przyszedł ostatnio pierwszy chłopak w historii i mówił "Pana Twardowskiego." Jak dla mnie trochę zbyt przesadnie. Chłopak chce się dostać na Akademię Teatralną.
Pozdrowienia dla Gim i Mirka :-)

skomentuj (2)

Kochana M. 2008-05-18 22:05:21

Koniec weekendu. Kochana M. Dzisiaj zacięła się winda, kiedy jechałyśmy. Myślałam na serio, że umrzemy, po tym, co się działo. Nieźle by było :D Zadzwoniłyśmy na 112, po długim czasie odebrała pani, która powiedziała, żebyśmy zadzwoniły na straż pożarną. Oni z kolei przyjechali bardzo szybko i nas uwolnili. Nie poszłyśmy do kościoła, bo już było za późno, ale do Promenady i tam kupiłyśmy te nowe 3-bity. Okropnie gorzkie.

Pozdrawiam :*

skomentuj (2)

Samobójsto... Co za beznadziejne słowo. 2008-05-17 23:20:55

Co za dzień... Tak jak kiedyś z Gimi i z czekoladą. Idealnie.
Tylko, że przeze mnie moja rodzona siostra wczoraj tak się przwróciła, że nie może dzisiaj chodzić, Gimi dzisiaj tak się przewróciła, że nie mogła chodzić i prawie umarła. A rodzice zrobili mi awanturę o cięcie się. Suuuper. A teraz wyjaśniam: pokazałam Gimi (guupek = ja) jak się fajnie tnę żyletką, ona ją zabrała i sobie pocięła rękę (i nogę też) I teraz grozi jej, że trafi do szpitala, jeśli jej rodzice to zobaczą, co jest bardo możliwe. A teraz po spotkaniu ze mną chciała się zabić, a ona mówi takie rzeczy poważnie. Np. chciała spaść z huśtawki, spadła i zrobiła sobie coś z nogą. I teraz nie wiem, o co jej chodzi, kiedy pisze, że się słabo czuje, ale nie może tego zrobić do końca. Jeśli ona to zrobi, to ja też, ale ona NIE MOŻE tego zrobić. Jeśli nadal będzie chciała, to nie wiem...
No i po co to wszystko?
A ta poza tym śmiertelnym gadaniem, wybrałam licea: Zamoyski --> Powstańców --> Mickiewicz.
I jeśli to wszystko się nie zmieni... coś zrobię. Nie, nie "samobójstwo," bo to takie beznadziejnie głupie... Coś. Może Motel Najmilszych Marzeń. Jedna wtajemniczona wie, że chodzi o motel w Powsinie, gdzie wszystko jest takie cudowne... On jest, przecież wiem. Chodźby w powieści pod tym tytułem. Może kiedyś ją przepiszę do bloga :-)

Pozdrawiam Cię, Pluszaku, Gimi, Gabi i Tych, Którzy Tu Weszli Przez Przypadek, Lub W Jakimś Celu, Np. Poczytania O Życiu Nie Do Końca Typowego Wampira.

skomentuj (3)

Powroty... 2008-05-16 21:46:49

Nie wiem, co się dzieje. Nie mogę wybrać tego liceum... Gimi, która była taka bliźniacza, nie chce iść do Powstańców, tylko do Zamoyskiego. Ale to jest dalej, a my się przeprowadzamy w pobliże właśnie tej pierwszej szkoły.
Gimi, która była tak bliźniacza...
Teraz więcej czasu spędza z Agatą i śmieją się z rzeczy, z których ja nie umiem.
A po zielonej szkole nie chce mi się chodzić do szkoły i nigdzie. Ale czasami chodzę.

Pozdrawiam Pluszaczka. Dzięki samemu jego blogowi jest mi jakoś raźniej ;-)

skomentuj (3)

Hm... 2008-05-10 13:02:07

Przez tyle lat... 15 i pół byłam chroniona przed tym wszystkim. A teraz przyszły problemamy z pieniędzmi, decyzje na przyszłość, kłopoty z przyjaciółmi, pytania o to, co jest zdradą.
Moją pierwszą odpowiedzią było pocięcie sobie rąk i nóg żyletką.
A teraz czekam, bo mam wrażenie, że nie mam wpływu na to, co się dookoła dzieje :-(
Pozdrawiam wszystkich z mimo wszystko świetnej zielonej szkoły, a szczególnie Gabi i Natalkę, z którymi ogłuszyłam sąsiadów :*

skomentuj (1)

Wichrowe wzgórza - Wuthering Heights 2008-04-24 20:37:11

Dzisiaj w szkole po przedostatniej lekcji nie było miło, bo taki chłopak nie chciał ze mną tańczyć poloneza, ale to pani mnie do niego przydzieliła. Ja też z nim nie chcę, ale nie muszę robić scen na korytarzu :/  Ogólnie to go lubię, tylko zwykle nie jest za miły.
Ale potemmm ;] Spotkałam się z moją kochaną Gimi i poszłyśmy na huśtawki i na trawkę... A później z Kasią nad jeziorko i słuchałyśmy sobie taakich posenek, że tylko pozazdrościć  :-P Następnie miałam kolejną serię laserów i krioterapii na kolanko z taaakimmm miłym starszym panem, który wspomniał coś nawet o starożytnych. Teraz jestem w ciepłym domku, przy cieplutkiej zielonej herbatce i sandwichu, z "Wichrowymi wzgórzami" po angielsku.
I ogólnie dzień był miiiły, bo byliśmy nawet na dworze klasą. Grałam z Gabiiii w 21 i z klasą w siatkówkę. A na godzinie wychowawczej partner z ławki pisał o partnerze, co się w nim lubi i co go wyróżnia i Gabi napisała taaakiiieee miiiłe rzeczy nawet, jeśli nieprawdziwe ;-)
Nom. Pozdrawiam :*

skomentuj (1)

Lubię... 2008-04-22 15:20:53

... kiedy jest tak, jak teraz. Kiedy nie ma lekcji, tylko egzaminy, kiedy zbliża się lato, jest w miarę ciepło i w miarę jasno.
Robię z Gabi prezentację o "zachodniej części Nizin Środkowopolskich." Niby nudne, ale kiedy ma się pod ręką śliczne krajobrazy, panoramy i wrocławskie krasnale, nie jest tak strasznie.
Zbliża się ten okropny dzień: bal gimnazjalny. Będzie polonez, a ja oczywiście (bo jak inaczej) nie mam partnera. I chyba już nie będę mieć, a nie chcę być dobrana przymusowo, więc chyba coś sobie zrobię przed balem  :D
Pozdrawiam

skomentuj (0)

Chora... 2008-04-17 01:08:33

A jednak w domu... Właściwie nie wiem, po co pisać tego bloga. Już nawet treść główna zniknęła. Ptaki, wampiryzm... Hogwart.
Ale znowu napiszę o tym, co się działo u mnie.
Tak więc miałam rano dylemat: Iść do szkoły, żeby zanieść pendrive'a z takim czymś dla pani Perońskiej (praca Gabi i moja), czy tzw. olać to i zostać w domu = w łóżku. Wybrałam to drugie i pani nakrzyczała podobno na Gabi. Tego się nie spodziewałam, ale jutro dear Gabi jej to zaniesie.
Dzisiaj była tu Magda i razem się uczyłyśmy (trochę :-)). Niestety weszła Ania i nie chciała wyjść, a potem na szczęście weszła, bo było śmieszniej :-) Magda też była chora. Tak, ostatnio zawsze chorujemy razem i najpierw ja zostaję w domu, a potem Magda też.
A później stało się coś strasznego. Moja Siostra z wyboru zemdlała na ulicy, kiedy do nas wracała (Bo nie miała kluczy, a jej mama miała wrócić później). Nie mam kasy na komórce, więc z nią nie rozmawiałam o tym. Nie wiem nawet, czy trafiła do domu, teraz to do mnie dotarło. Ale przecież wtedy dzwoniłaby do mnie jej mama... Czemu ona zemdlała? Co się stało?

skomentuj (1)

Jest taki samotny dom... z Gimi :-) 2008-04-15 21:43:37

Była impreza: Lody Grycana w kilka osób. Ale zawsze coś... Dzisiaj było dziwnie. Mam nadzieję, że zachorowałam, bo nie chcę jutro iść do szkoły. W sumie, gdybym naprawdę nie chciała, znalazłabym parę argumentów dla mamy. Za tydzień egzaminy, wiele osób się zrywa ze szkoły, żeby się uczyć. Też tak mogę. Ale to ostatnie chwile w gimnazjum i nawet jeśli nie najszczęśliwsze, to cenne...

skomentuj (0)

Nareszcie... 2008-04-13 19:35:13

Nareszcie znalazłam odrobinkę samotności. Czasami się przydaje, czasami... Ok. 3 godziny jeździłam na rowerze. Dojechałam z Gocławia daleko za Wisłę. Akurat zachodziło Słońce. Robiłam zdjęcia. Zresztą nie tylko ja. Bo kiedy przejeżdżałam przez most Siekierkowski, zobaczyłam kobietę w czarnym swetrze i czapce, z różowymi akcentami i dużym aparatem, która posadziła lalkę barbie syrenkę na poręczy i robiła jej zdjęcia na tle Wisły. Jeszcze byli dorośli ludzie na rolkach w tym staruszek z kijkami, chyba do nart.
Chcę zrobić imprezę powitalną dla Magdy, zobaczymy, czy się uda.
A tak wracając do bardziej przyziemnych spraw, właśnie zjadłam to, co spaliłam - 525 kalorii. O niebiosa!! ;-)

skomentuj (1)

Magda wróciła. 2008-04-13 11:01:35

Tak się cieszę, że wróciła... Zresztą nie tylko ja. W niej coś jest, że ją każdy tak lubi. Wczoraj byłyśmy jeszcze z Pauliną na pizzy, a potem same w Empiku i u mnie. Było świetnie, nareszcie.
Znowu staję się wampirem, ale myśl o tym, że mam Gimi, bardzo mi pomaga... To naprawdę ważne, żeby osoba, którą się lubi, była w pobluiżu.
I próbuję schudnąć, mniej jem i ćwiczę. Kiedyś po jednym takim dniu ważyłam kilogram mniej, a teraz niestety coś nie idzie. Nie wiem, czemu.
Pozdrawiam ciepło i po wampirzemu :* :* :*

skomentuj (0)
Księga Gości
Fajne testy psychologiczne
Narysuj świnię. Po prostu.
Kto? I co? Miły teścik.
Co jest dla Ciebie ważne? Sprawdźcie, czy się sprawdza ;-)
Najszybciej ...
Jeszcze szybciej ...
Szybciej ...
Szybko ...

Muzyka. Teledyski.
Muzyka z LOTRa Two towers...
Jacek Kaczmarek - Nasza klasa Dotyczy każdej klasy.
Never again. By Nickelback.
Too bad live - NICKELBACK Chad dał czadu... Jak zwykle.
When there was you and me - High school musical No nie mogę, ale to lubię i to bardzo...
Breaking free - High school musical Breaking free...
Start of something new - High school musical 1 Początek wszystkiego... Z karaoke :-)
Myslovitz - Acidland Jeśli masz kłopot...

Świetne blogi
Pluszaczek "Pluszowego wizje świata przyjaźni" Cudowny blog :-)
terrorist Świetne teksty warte uwagi.
Magia poezji Gimi Dojrzałe i ciekawe wiersze, które warto poczytać.

Zrelaksuj się.
Wzleć wysoko i dosięgnij serce ukochango/ukochanej czyli najlepsza gra w sieci :D